W projektach publicznych i prywatnych dokument pełni tę samą rolę: chroni. Dobrze napisana specyfikacja broni projektanta przy wyborze ofert, a inwestora — przy odbiorze i przez lata użytkowania. Ta sekcja czyta meble właśnie przez ten dokument — z rodzinami wymagań, które zapala użytkowanie: zachowanie w ogniu, akustyka, emisje, higiena, odporność na godziny, które nie wybaczają.
Dyscyplina jest zawsze ta sama: które wymagania naprawdę się tam liczą, najczęstszy błąd projektantów, co warto zapisać w specyfikacji, i które kolekcje odpowiadają. Z jedną zasadą wypowiedzianą przed wszystkim: przydatność to ta, którą producent zadeklarował i udokumentował — certyfikat jest jego, cytowany pod jego nazwą, a gdy dokumentu brak, mówimy to wprost zamiast pisać obok. Piękny fotel przeniesiony z gabinetu do poczekalni z publicznością bez sprawdzenia dokumentacji ogniowej — to najdroższy błąd tego zawodu, i najtańszy do uniknięcia na papierze.
W biurach, naszym głównym fachu, pokrycie sięga każdego pomieszczenia prawdziwego projektu: gabinety, przestrzeń otwarta, sale spotkań, recepcja, poczekalnia, strefa przerwy, przestrzeń zewnętrzna, łazienki, wygłuszenie akustyczne — każde z własną stroną i logiką. Tu zostaje pytanie poprzedzające wszystkie: czemu ta przestrzeń ma sprostać, i jak to zapisać, by przetrwało do odbioru?