Recepcja i strefa wejścia: pierwsze trzydzieści sekund w firmie
Lada, poczekalnia, szatnia i droga do środka zaprojektowane jako jedno doświadczenie – z kontrolą dostępu, która nie odstrasza, i z miejscem na mokre płaszcze od listopada do marca.
W polskim biurowcu gość przechodzi przez recepcję dwa razy: najpierw przez recepcję budynku z bramkami i przepustką, potem przez recepcję firmy na piętrze. Ta druga jest tą, która się liczy, i tą, o której najczęściej się zapomina, zakładając, że budynek załatwił sprawę. Nie załatwił. To na piętrze klient, kandydat do pracy albo audytor po raz pierwszy widzi firmę, a nie wynajmującego: logo, ladę, poczekalnię, sposób, w jaki ktoś wychodzi mu na spotkanie. Polska kultura biznesowa jest wciąż bardziej formalna niż skandynawska – gościa się wita, odbiera od niego płaszcz, proponuje kawę – i strefa wejścia musi to umożliwiać, nawet jeśli recepcja przez większość dnia jest obsadzona tylko ekranem do rejestracji.
Strefa wejścia to jedyna część biura, którą widzą wszyscy klienci, kandydaci i partnerzy, i często jedyna, którą zapamiętują. Projektuje się ją jako sekwencję: drzwi i pierwsze spojrzenie, lada lub ekran rejestracji, poczekalnia z widokiem na drzwi, z których gość zostanie odebrany, szatnia na przemoczone płaszcze i zimowe kurtki, oraz droga dalej w głąb biura. Światło ma być przyjazne w listopadzie i nie oślepiać w czerwcu; akustyka ma pozwolić podać nazwisko bez podnoszenia głosu; materiały mają znieść błoto pośniegowe i sól z butów i nadal wyglądać porządnie o szesnastej. Rejestracja gości ma być prosta dla przychodzącego i dyskretna wobec tych, którzy rejestrowali się wcześniej – widoczna lista poprzednich gości nie ma prawa leżeć na ladzie.
La Mercanti urządza recepcje i strefy wejścia włoskimi ladami, meblami do poczekalni i rozwiązaniami szatniowymi dobranymi do siebie i do tego, jak naprawdę przychodzą Państwa goście. Prosimy o informację, kto przychodzi, ilu dziennie i czy recepcja jest obsadzona – narysujemy strefę wejścia, która działa w obu przypadkach.
Inspiracje
Najczęstsze Pytania
Czy recepcja na piętrze musi być obsadzona, skoro budynek ma własną recepcję z bramkami?
Recepcja budynku sprawdza przepustkę; recepcja firmy wita. To dwie różne funkcje i druga nie znika przez to, że pierwsza istnieje. Czy potrzebna jest osoba, zależy od tego, kto i ilu przychodzi. Firma z dwudziestoma gośćmi dziennie, głównie znanymi partnerami, poradzi sobie z samoobsługową rejestracją, czytelną poczekalnią i kolegą, który wychodzi po gościa. Firma przyjmująca kandydatów, klientów na pierwszym spotkaniu i kurierów nadal najwięcej zyskuje na człowieku w godzinach największego ruchu – w Polsce gość odebrany od progu przez osobę to wciąż standard, którego brak się zauważa. Aranżacja musi jednak działać bez recepcjonistki w każdym wariancie: ekran rejestracji widoczny od drzwi, poczekalnia, w której gość jest widoczny dla odbierającego i nie siedzi w przeciągu, szatnia niewymagająca instrukcji. Najczęstszy błąd to rozwiązanie połowiczne: lada pusta przez większość dnia, przed którą gość stoi, nie wiedząc, czy ktoś przyjdzie.
Jak pogodzić kontrolę dostępu i rejestrację gości z wrażeniem gościnności?
Pozwalając, by bezpieczeństwo było widoczne w zachowaniu, a niewidoczne w aranżacji. W polskich biurowcach gość przechodzi przez bramki na dole i często przez czytnik na piętrze, zanim ktokolwiek powie dzień dobry, i nie musi to wyglądać jak przejście graniczne. Ekran rejestracji stawia się tam, gdzie pada wzrok od drzwi, z komunikatem, który wita, zanim poprosi o nazwisko; czytnik lokuje się na drodze do środka, nie jako barierę na środku pomieszczenia; a gospodarz dostaje powiadomienie na telefon, żeby gość nie stał. Ochrona danych jest częścią aranżacji: papierowe listy gości, ekrany pokazujące poprzednich odwiedzających i karteczki z hasłem do Wi-Fi na ladzie nie mają prawa się tam znaleźć – kandydat z konkurencyjnej firmy zauważy je pierwszy. Ekran odwrócony od poczekalni załatwia więcej niż regulamin. Dobrze zaprojektowana kontrola dostępu jest odbierana jako porządek; dołożona później – jako podejrzliwość.
Jak pomieścić mokre płaszcze, kurtki i parasole od listopada do marca, żeby recepcja nie wyglądała jak przechowalnia?
Rysując szatnię jako część pomieszczenia od początku, a nie dostawiając wieszak później. Polski gość zimą przychodzi w płaszczu lub grubej kurtce, z torbą, z parasolem, czasem z walizką, bo po spotkaniu ma pociąg do Poznania. To, co musi odłożyć, zajmuje więcej miejsca, niż zakłada większość rysunków. Szatnia z zamykanymi szafkami lub zabudowany wieszak z półką, obok rejestracji, ale poza pierwszym spojrzeniem od drzwi, rozwiązuje problem. Podłoga w tej strefie ma być odporna na wodę i sól drogową i dawać się wytrzeć kilka razy dziennie, a wycieraczka, która naprawdę osusza buty, musi leżeć wewnątrz drzwi, nie na zewnątrz. Niewielki zamykany schowek na walizki oszczędza gościowi wjeżdżania z bagażem do sali zarządu. Detale – haczyk na właściwej wysokości, miejsce na ociekający parasol, ławka do zmiany butów – decydują, czy gość wchodzi na spotkanie suchy i spokojny.
Gdzie ustawić poczekalnię, żeby gość nie siedział ani na wystawie, ani w kącie bez widoku?
Lekko przesuniętą od drzwi, plecami do ściany lub wysokiego regału, z widokiem na drogę, którą przyjdzie gospodarz, i z małym stolikiem na kawę i laptop. Poczekalnia tuż przed ladą, obok której przechodzą wszyscy wchodzący, robi z gościa element wystawy. Poczekalnia w kącie bez widoku sprawia, że gość zrywa się przy każdym otwarciu drzwi. Dwa do czterech wygodnych, niezbyt niskich foteli sprawdzają się lepiej niż kanapa, której gość w garniturze unika. Światło nad poczekalnią powinno być cieplejsze niż nad ladą, a panel pochłaniający za fotelami pozwala dwóm gościom rozmawiać, nie będąc słyszanymi przez całą recepcję. Kawa zaproponowana w poczekalni, a nie dopiero w sali, to w Polsce gest, który pamięta się dłużej niż wystrój – warto więc, żeby ekspres albo dzbanek stał w zasięgu recepcji, nie w kuchni na końcu korytarza.
Jak sprawić, żeby recepcja należała do biura, a nie wyglądała jak lobby hotelowe?
Powtarzając materiały samego biura i pozwalając, by lada była jedynym prawdziwym gestem pomieszczenia. Firmy, które urządzają recepcję jak showroom z kamieniem, mosiądzem i światłem pośrednim, często odkrywają, że gość jest zdezorientowany, gdy drzwi do open space otwierają się na coś zupełnie innego. Co najmniej jeden materiał i jeden kolor powinny powtarzać się z przestrzeni otwartej i sal, tak by recepcja była odbierana jako początek biura, a nie jako wynajęte lobby. Lada – albo blat, na którym stoi ekran rejestracji – może być wtedy jedynym miejscem, w które zainwestowano wyrazisty materiał i czytelną formę. Logo nie musi być duże; musi być tam, gdzie pada wzrok od drzwi, i musi być podświetlone tak, by było widoczne o ósmej rano w styczniu. Recepcja w materiałach biura ma jeszcze jedną zaletę: nie trzeba jej robić od nowa, gdy reszta piętra jest przeprojektowywana.
Dlaczego akustyka recepcji ma takie znaczenie i dlaczego tak często się o niej zapomina?
Bo decyduje o tym, czy gość może podać nazwisko bez podnoszenia głosu i czy recepcjonistka może odebrać telefon tak, by poczekalnia nie słyszała całej rozmowy. Recepcje to z reguły pomieszczenia o twardych powierzchniach – szkło, kamień, gips – z drzwiami wychodzącymi na hol windowy, i mają pogłos, który męczy nawet przy krótkiej rozmowie. Zapomina się o niej, bo pomieszczenie ogląda się puste i ciche. Rozwiązaniem są powierzchnie pochłaniające w suficie i na co najmniej jednej ścianie, podłoga w strefie poczekalni tłumiąca kroki, tapicerowane meble i takie ustawienie lady, by rozmowa przy niej nie niosła się wprost do open space za plecami. Recepcja, w której można mówić cicho, jest odbierana jako spokojna i profesjonalna; recepcja, w której słychać wszystko – jako nerwowa, niezależnie od tego, jak jest piękna.
Jak zaplanować recepcję w pięciu krokach: od wejścia gościa do pierwszej filiżanki kawy
Dla office managerów, zarządców nieruchomości i architektów, którzy urządzają lub odnawiają strefę wejścia. Pięć kroków, które podążają za gościem od bramek na dole do sali spotkań i rozstrzygają obsadę, rejestrację, szatnię, poczekalnię i światło, zanim wybierze się ladę.
Przejdź drogę gościa do firmy z notatnikiem w ręku
Zacznij na parterze biurowca i wejdź jak gość, który jest tu po raz pierwszy, w deszczu, z torbą i walizką. Zanotuj każdy punkt, w którym pojawia się wątpliwość: dokąd iść, gdzie odłożyć płaszcz, komu podać nazwisko, gdzie czekać, skąd zostanę odebrany. Powtórz drogę na wózku i jako kurier z paczką. Te punkty to lista zadań dla aranżacji. Policz jednocześnie gości w typowym tygodniu i podziel ich na typy – klienci, kandydaci, partnerzy, dostawy – bo liczby decydują, czy recepcja ma być obsadzona i w jakich godzinach.
Zdecyduj o obsadzie i umieść rejestrację tam, gdzie pada wzrok
Wybierz między recepcją obsadzoną, częściowo obsadzoną i samoobsługową na podstawie liczb z pierwszego kroku i urządź pomieszczenie tak, by działało bez człowieka niezależnie od wyboru. Ekran rejestracji albo lada stają w pierwszym spojrzeniu od drzwi, nie z boku; poczekalnia przesunięta, z widokiem na drzwi, z których odbiera się gości. Zadbaj, by droga od drzwi do rejestracji nie krzyżowała się z drogą od rejestracji do poczekalni. Odwróć ekran od poczekalni, by dane innych nie były widoczne. Przy recepcji obsadzonej recepcjonistka musi widzieć drzwi bez odwracania się i mieć za ladą strefę, w którą gość nie zagląda.
Rozwiąż szatnię, zimę i dostępność na rysunku, nie na liście kontrolnej
Umieść szatnię obok rejestracji, poza pierwszym spojrzeniem, z miejscem na płaszcze, torby, parasole i walizki w typowym tygodniu zimowym; wybierz zamykane szafki, jeśli goście zostawiają rzeczy na czas długich spotkań. Połóż w całej strefie wejścia podłogę, której nie szkodzi woda i sól drogowa, wycieraczkę wewnątrz drzwi, która naprawdę osusza buty, i ławkę dla tych, którzy chcą zmienić obuwie. Narysuj przejście bez progów, przestrzeń manewrową dla wózka, obniżony fragment lady w tym samym materiale i miejsce na wózek obok foteli w poczekalni – to obowiązek, ale i element gościnności.
Dobierz ladę, meble do poczekalni i światło jako całość w materiałach biura
Niech lada lub blat rejestracji będzie jedynym wyrazistym gestem pomieszczenia, z materiału znoszącego codzienne dotykanie i czyszczenie. Wybierz fotele o wysokości siedziska, z której gość w garniturze wstaje bez wysiłku, i mały stolik na kawę i laptop. Powtórz co najmniej jeden materiał i jeden kolor z open space, by recepcja rozpoczynała biuro. Zaplanuj światło w dwóch warstwach: ogólne, przyjazne w listopadzie, i cieplejsze nad poczekalnią; logo podświetl osobno, by było widoczne o ósmej rano w styczniu. Sufit i co najmniej jedną ścianę potraktuj akustycznie. Przewidź miejsce na kawę w zasięgu recepcji.
Przetestuj wejście z trzema prawdziwymi gośćmi, zanim oddasz recepcję do użytku
Zaproś trzy osoby, które nigdy nie były w biurze, na zwykłe spotkanie o ósmej rano w listopadzie i podążaj za nimi od bramek na dole, nie pomagając. Zanotuj, gdzie się wahały, gdzie odłożyły płaszcz, czy znalazły poczekalnię i czy widziały, skąd zostaną odebrane. Popraw trzy największe punkty wahania, zanim recepcja zacznie działać na dobre. Ustal jednocześnie, kto utrzymuje porządek w strefie wejścia w ciągu dnia, bo recepcja wygląda tak jak po ostatnim sprzątaniu, a nie jak na rysunku – a gość, który przychodzi o szesnastej, ocenia firmę po tym, co widzi o szesnastej.