Krzesła designerskie z włoskich manufaktur — każdy model nosi imię, które mówi samo za siebie

Polska produkuje i eksportuje meble na skalę, której zazdrości nam pół Europy — dlatego polskiego kupca nie da się już uwieść hasłem „wysoka jakość”. Krzesła designerskie z włoskich manufaktur wnoszą do projektu coś, czego produkcja wolumenowa z założenia nie robi: autorstwo. Za każdym modelem stoi projektant z nazwiskiem, rok powstania i teza — konkretny pogląd na to, jak forma ma służyć człowiekowi. Krzesło z imieniem można sprawdzić: kto je narysował, kiedy weszło do produkcji, w ilu wnętrzach na świecie pracuje do dziś.

Ta biografia ma wymiar praktyczny. Architekci wpisują nazwane modele do specyfikacji, bo wiedzą co do milimetra, co otrzymają — z formą, wymiarami i wykończeniem, których nikt po drodze nie „zoptymalizuje”. Konstrukcja kontraktowa, sprawdzana przez producentów w restauracjach, hotelach i biurach o dużym natężeniu ruchu, sprawia zaś, że rzeźbiarska sylwetka znosi codzienną eksploatację lepiej niż niejeden mebel reklamowany wyłącznie jako praktyczny. Nasze zdanie jest proste: anonimowe krzesło kupuje się oczami, nazwane — również rozumem.

La Mercanti od 1997 roku selekcjonuje włoskie krzesła designerskie — Pedrali, Arper, Lapalma, Luxy — do biur, sal konferencyjnych, jadalni firmowych, restauracji, hoteli i przestrzeni publicznych. Chętnie doradzimy przy doborze modeli do Państwa projektu.

Marki
Projektant
Przestrzenie

Najczęstsze Pytania

Co włoskie krzesło designerskie z autorem daje projektowi, czego nie da bardzo dobry produkt wolumenowy z krajowej fabryki?

Autorstwo i biografię — dwie rzeczy, których nie da się wyprodukować wolumenowo. Polskie fabryki robią bardzo dobre krzesła i robią ich bardzo dużo; właśnie dlatego rodzimy rynek doskonale zna cenę powtarzalności. Włoska manufaktura sprzedaje coś z innego porządku: model, który ma autora, datę powstania i miejsce w historii wzornictwa. Taki mebel niesie ze sobą rozpoznawalność — architekt, kontrahent czy kandydat do pracy, który widział ten model w mediolańskim hotelu albo w siedzibie międzynarodowej firmy, odczytuje go bez podpisu. Jest też różnica metody: produkt wolumenowy optymalizuje się do kosztu, projekt autorski rozwija się do idei — a potem latami dopracowuje w kolejnych edycjach. Kupując krzesło z imieniem, płacą Państwo nie za logo, lecz za przetestowaną przez rynek myśl projektową. Kupiec, który zna fabryki od środka — a w Polsce zna je wielu — tę różnicę widzi od pierwszego dotknięcia krawędzi siedziska.

Czy rzeźbiarska forma wytrzyma codzienną eksploatację w restauracji, firmowej kantynie albo sali konferencyjnej?

Wytrzyma — bo w wersjach kontraktowych forma jest konsekwencją inżynierii, a nie jej przeciwieństwem. Włoscy producenci projektują te modele z myślą o obiektach publicznych i poddają je własnym badaniom wytrzymałościowym przewidzianym dla mebli o intensywnym użytkowaniu: cykliczne obciążenia siedziska i oparcia, stabilność, odporność połączeń. Stąd materiały, które rzadko trafiają do mebli domowych: polipropylen wzmacniany włóknem szklanym, ramy z aluminium odlewanego ciśnieniowo, sklejki formowane o przekrojach obliczonych, nie zgadywanych. Wiele modeli ma wymienne nakładki tapicerowane i stopki, więc naturalnie zużywające się elementy odnawia się bez wymiany krzesła. Najlepszym dowodem jest zresztą praktyka rynku: ikony wzornictwa pracują w hotelowych lobby i restauracjach po kilkanaście sezonów, bo tylko konstrukcja, która to znosi, ma szansę zostać ikoną. Reszta wypada z katalogów szybciej, niż zdąży się opatrzyć.

Krzesło designerskie a obrotowe krzesło pracownicze — gdzie przebiega granica między tymi kategoriami?

Granicę wyznacza rodzaj pracy, nie prestiż pomieszczenia. Tam, gdzie człowiek pracuje przy biurku z monitorem — z regulacją wysokości, podparciem lędźwiowym i mechanizmem synchronicznym — właściwe jest ergonomiczne krzesło obrotowe i żadna rzeźbiarska sylwetka tego nie zastąpi. Krzesła designerskie rządzą wszędzie tam, gdzie siedzenie towarzyszy rozmowie, posiłkowi albo oczekiwaniu: w salach konferencyjnych, jadalniach firmowych, strefach dla gości, przy stołach projektowych, w gabinetach jako siedziska dla odwiedzających. To podział zdrowy dla obu kategorii — ergonomia dostaje swoje regulacje, architektura wnętrza dostaje formy, które budują jego charakter. W praktyce oba światy spotykają się w tych samych metrach: wiele włoskich kolekcji obejmuje wersje na czterech nogach, na płozie i na podstawie obrotowej, więc język formalny projektu można poprowadzić przez strefy o różnych funkcjach bez udawania, że jedno krzesło obsłuży wszystko.

Po czym poznać, że model nie jest sezonową nowością, tylko formą, która pozostanie aktualna?

Po biografii — i to jest kryterium, które można sprawdzić, zanim wyda się pieniądze. Proszę zweryfikować, od ilu lat model jest w produkcji, czy doczekał się reedycji i nowych wariantów, czy zdobył nagrody wzornicze, czy pojawia się w realizacjach publikowanych przez branżową prasę. Model, który pozostaje w katalogu piętnaście czy dwadzieścia lat, przeszedł najsurowszy z testów: test rynku, który co sezon próbuje go wyprzeć czymś nowszym. Jest też kryterium czysto formalne: projekty zbudowane wokół jednej czytelnej idei — konkretnego przekroju, jednego gestu w linii oparcia — starzeją się wolniej niż formy sklejone z kilku modnych motywów naraz. Moda dodaje, dobre projektowanie odejmuje. Jeśli po odjęciu wszystkiego, co dekoracyjne, krzesło nadal ma wyraz, będzie aktualne także wtedy, gdy dzisiejsze trendy staną się materiałem do retrospektyw.

Jak wybierać krzesła designerskie do firmy: od roli w projekcie, nie od fotografii w katalogu

Co będzie potrzebne — Rzut przestrzeni z podziałem na strefy: sale konferencyjne, jadalnia firmowa, recepcja i poczekalnia, gabinety, punkty widoczne dla gości — Realna ocena natężenia użytkowania każdej strefy: kto siedzi, jak często, z kawą i jedzeniem w zasięgu ręki czy bez — Paleta materiałów i kolorów całego projektu, nie pojedynczego pomieszczenia — Wiedza o tym, kto i czym będzie utrzymywał meble w czystości — Jedno założenie na start: krzesło wybiera się do sceny, na której zagra — nie do zdjęcia, na którym najlepiej wygląda

Krok 1 — Przypiszcie Państwo każdej strefie rolę, zanim obejrzycie pierwszy model

Katalogi układają krzesła według kolekcji; projekt układa się według funkcji. Proszę zacząć od listy stref i pytania, co w każdej z nich robi siedzący człowiek. W sali konferencyjnej krzesło towarzyszy rozmowom, które trwają i wymagają skupienia — liczy się wygodne oparcie oraz to, czy mebel daje się cicho odsunąć i równo dosunąć. W jadalni firmowej priorytetem jest rotacja: dziesiątki dosiadających się osób dziennie, kontakt z jedzeniem, szybkie porządki. W strefie dla gości krzesło pracuje wizerunkowo — bywa pierwszym meblem, którego dotyka kontrahent. W gabinecie para siedzisk przed biurkiem nadaje ton rozmowom trudniejszym niż przeciętne. Ta sama bryła nie obsłuży wszystkich ról naraz i nie powinna próbować. Dopiero z tak opisaną mapą warto otwierać katalogi: zamiast pytania „które krzesło się podoba”, pojawia się pytanie „które krzesło pasuje do tej roli” — a na nie odpowiada się znacznie taniej i trafniej. Warto przy tym zapytać osoby, które w tych strefach pracują na co dzień — recepcję, opiekunów sal — bo to one wiedzą najlepiej, które krzesła w obecnym biurze przegrywają z codziennością i dlaczego.

Krok 2 — Przetłumaczcie Państwo role na wymagania techniczne

Każda rola z kroku pierwszego ma swoje twarde konsekwencje. Jadalnia i przestrzenie eventowe pytają o sztaplowanie: ile sztuk w stosie, czy stos da się przewieźć, gdzie będzie stał. Strefy na styku z gastronomią pytają o odporność na plamy i środki czyszczące używane przez firmę sprzątającą — to informacja, którą warto zdobyć przed wyborem tkaniny, nie po pierwszej interwencji chlorem. Posadzka decyduje o podstawie i stopkach: co innego znosi kamień, co innego wykładzina, a rysy na dębowej desce w gabinecie zarządu nikt nie wybaczy. Do tego wymiary w relacji do stołów — wysokość siedziska musi współpracować z wysokością blatu i szerokością podłokietników, inaczej krzesła nie da się dosunąć. Na końcu intensywność: strefa używana od rana do wieczora potrzebuje konstrukcji kontraktowej z badaniami producenta, strefa okazjonalna może pozwolić sobie na więcej swobody formalnej. Tak powstaje krótka specyfikacja, która odsiewa większość katalogu, zanim zacznie się dyskusja o guście. Dobrą praktyką jest zapisanie tych wymagań jednym zdaniem przy każdej strefie bezpośrednio na rzucie — dokument, który zamknie cały wybór, zacznie wtedy powstawać sam z siebie.

Krok 3 — Wybierzcie Państwo materiał świadomie: skorupa, drewno czy tapicerka

Materiał siedziska to decyzja o codziennym życiu mebla, nie tylko o jego wyglądzie. Skorupa z barwionego w masie polipropylenu albo formowanej sklejki wygrywa tam, gdzie liczy się rotacja i łatwość utrzymania: jadalnie, kantyny, tarasy, sale wielofunkcyjne — zabrudzenie ściera się w kilka sekund, a kolor nie schodzi z powierzchni, bo jest w niej na wskroś. Tapicerka wnosi to, czego skorupa nie da: cieplejszy kontakt, lepszą akustykę pomieszczenia i wyraźny sygnał rangi — dlatego naturalnie trafia do sal konferencyjnych, stref dla gości i gabinetów. Pomiędzy nimi rozsądny kompromis: skorupa z tapicerowaną nakładką siedziska, którą można wymienić po latach za ułamek wartości krzesła. Drewno lite i fornirowane warto zarezerwować dla przestrzeni, gdzie mebel ma się starzeć z godnością na oczach ważnych gości — pod warunkiem realnej kultury użytkowania. Zasada nadrzędna: materiał dobiera się do strefy z kroku pierwszego, nigdy odwrotnie, bo żadna tkanina nie przetrwa roli, do której nie została stworzona. Przy tkaninach warto od razu poprosić o parametry odporności i zalecenia czyszczenia od producenta — te dwa wiersze tabeli mówią o przyszłości mebla więcej niż cała sesja zdjęciowa kolekcji.

Krok 4 — Zbudujcie Państwo spójność paletą wykończeń, nie powtarzaniem jednego modelu

Najczęstszy błąd przy zakupie krzeseł do całej siedziby to rozwiązanie siłowe: jeden model wszędzie, od recepcji po kantynę. Wnętrze robi się wtedy monotonne, a mebel i tak nie spełnia wszystkich ról technicznych. Drugi biegun bywa gorszy: każda strefa kupowana osobno, bez wspólnego mianownika, aż biuro zaczyna wyglądać jak targi branżowe. Spójność buduje się inaczej — paletą. Proszę ustalić dwa, trzy wykończenia metalu (na przykład czerń i chrom szczotkowany), zamkniętą rodzinę kolorów tkanin i jeden gatunek drewna, a potem trzymać się ich we wszystkich strefach, pozwalając modelom się różnić. Pomaga też geometria: podobny charakter nóg, pokrewna linia oparć. Włoskie kolekcje ułatwiają zadanie, bo wiele z nich obejmuje całe rodziny — wersję konferencyjną, jadalnianą i lounge tego samego projektu — ale prawdziwym spoiwem pozostaje paleta. Różnice między strefami stają się wtedy czytelnie zamierzone: gość przechodzi z recepcji do sali spotkań i czuje zmianę funkcji, nie zmianę firmy. Test końcowy jest prosty: zdjęcia wszystkich wybranych modeli proszę zestawić na jednej planszy — jeśli wyglądają jak jedna rodzina o różnych temperamentach, paleta działa; jeśli jak goście z różnych przyjęć, trzeba wrócić do wykończeń.